Nothing Phone (3) w wersji 16/512 GB wygląda tak, jakby projektant dostał premię za każdy złamany schemat. Asymetryczny tył dzieli, a Glyph Matrix potrafi wyświetlać powiadomienia, własne obrazy i animacje, komunikaty aplikacji, a nawet proste gry. Charakteru mu nie brakuje. Pytanie brzmi, ile kompromisów trzeba za ten charakter dopisać drobnym drukiem.
Bo gdy mija efekt „o, ale bajer”, zostają liczby i termika. Automatyczna jasność osiągnęła 1507 nitów przy 75-procentowym białym wzorcu, a dzienne zdjęcia z głównego aparatu miały naturalne kolory, dobry detal i niewiele nadmiernej obróbki. Z drugiej strony Active Use Score wersji międzynarodowej z baterią 5150 mAh wyniósł 12 godz. 56 min, a przy długim obciążeniu GSMArena odnotowała agresywne dławienie: telefon nie ukończył testu obciążeniowego 3DMark Wild Life Extreme, zaś rama stała się bardzo gorąca i niewygodna w dłoni. Design robi show. Termika próbuje zgasić światło.
Werdykt w 30 sekund
Nothing Phone (3) jest bardziej interesujący niż bezpieczny. Jasny ekran, naturalnie wyglądające zdjęcia z głównego aparatu i wzornictwo nie do pomylenia z kolejnym szklanym mundurkiem budują mocny argument. Active Use Score nie zachwyca, a agresywne dławienie pod długim obciążeniem to poważne ostrzeżenie. Jeśli cenisz oryginalność i nie planujesz długo katować telefonu wymagającymi zadaniami, ten układ może ci odpowiadać. Jeśli szukasz bezdyskusyjnego pewniaka, czerwone lampki zapalają się nie tylko na Glyph Matrix.
Ostatecznego werdyktu zakupowego nie wyczarują jednak diody. Rozstrzygnie go dopiero WOS — Wskaźnik Opłacalności Subverse zestawiony z podobnymi rywalami; na razie wiadomo tyle: Nothing Phone (3) broni się osobowością, lecz będzie musiał udowodnić, że płaci się za coś więcej niż najciekawsze plecy w sali.
Specyfikacja i zawartość pudełka
Nothing Phone (3) w recenzowanej konfiguracji 16/512 GB łączy Snapdragona 8s Gen 4, pamięć UFS 4.0 i OLED 6,67 cala o rozdzielczości 1260 × 2800 pikseli oraz odświeżaniu do 120 Hz. Do tego dochodzą trzy tylne aparaty po 50 MP, Wi‑Fi 7, Bluetooth 6.0, eSIM i IP68. Minimalizm? Na pewno nie w tabelce specyfikacji.
Obudowa mierzy 160,6 × 75,6 × 9,0 mm i waży 218 g. Z przodu jest Gorilla Glass 7i, z tyłu Gorilla Glass Victus, a pomiędzy nimi aluminiowa rama. Akumulator wariantu międzynarodowego ma 5150 mAh; ładowanie obsługuje 65 W przewodowo, 15 W bezprzewodowo oraz zwrotne 7,5 W przewodowo i 5 W bezprzewodowo. Na starcie telefon działał pod kontrolą Androida 15 z Nothing OS 3.5, z deklaracją do pięciu dużych aktualizacji Androida.
Co znajduje się w europejskim pudełku?
- grube przezroczyste etui TPU;
- przewód USB‑C–USB‑C;
- brak ładowarki w europejskim zestawie.
Brak zasilacza przy obsłudze 65 W to mały księgowy żart kosztem kupującego. Etui na start łagodzi cios, ale odpowiednią ładowarkę trzeba dopisać do listy zakupów.
Jak Nothing wypada na tle dwóch głównych rywali?
| Cecha | ★ Nothing Phone (3) 16/512 GB | Xiaomi Poco F8 Ultra | HONOR 400 Pro |
|---|---|---|---|
| Ekran | OLED 6,67″, 1260 × 2800, 120 Hz | AMOLED 6,9″, 1200 × 2608, 120 Hz | AMOLED 6,7″, 1280 × 2800, 120 Hz |
| Pamięć | 16/512 GBUFS 4.0 | 12/256 lub 16/512 GBUFS 4.1 | 12/512 GB |
| Układ | Snapdragon 8s Gen 4 | Snapdragon 8 Elite Gen 5 | Snapdragon 8 Gen 3 |
| Akumulator | 5150 mAhwariant międzynarodowy | 6500 mAh | 5300 mAh |
| Ładowanie przewodowe / bezprzewodowe | 65 W / 15 W | 100 W / 50 W | 100 W / 50 W |
| Aparaty z tyłu | 50 + 50 + 50 MPgłówny OIS, peryskop 3× OIS, ultraszeroki | 50 + 50 + 50 MPgłówny, teleobiektyw 5×, ultraszeroki | główny 200 MP (OIS/EIS); ultraszeroki 12 MPnierozstrzygnięte dane o teleobiektywie pominięto |
| Odporność | IP68 | IP68 | IP68/IP69 |
Największy kontrast jest prozaiczny: Xiaomi Poco F8 Ultra ma akumulator 6500 mAh, a oba modele konkurencji deklarują 100 W przewodowo i 50 W bezprzewodowo. Nothing oferuje za to wariant 16/512 GB z UFS 4.0, trzy tylne moduły 50 MP i deklarację do pięciu dużych aktualizacji. Krótko: charakterystyczny wygląd nie anuluje kalkulatora — jeśli priorytetem jest bateria i moc ładowania, suche liczby wskazują rywali.
Design: 489 diod przeciw nudzie
Nothing Phone (3) w wariancie 16/512 GB nie próbuje wygrać konkursu na najbardziej anonimową taflę szkła. Asymetryczny tył dzieli odbiorców i wymaga chwili oswojenia. Moim zdaniem właśnie to jest jego największą zaletą i największym ryzykiem: albo zobaczysz charakter, albo wizualny bałagan, którego nie da się „odwidzieć”.
To przy tym kawał urządzenia: 160,6 × 75,6 × 9,0 mm i 218 g. Front chroni Gorilla Glass 7i, plecy Gorilla Glass Victus, między nimi jest aluminiowa rama, a IP68 oznacza deklarowaną odporność na zanurzenie do 1,5 m przez 30 minut. Konstrukcję oceniono jako sztywną, bez zauważalnego uginania czy wrażenia pustej obudowy. Fundament jest więc poważny; kieszeń i nadgarstek dostają jednak rachunek za 218 gramów.
Szklany tył łatwo łapie tłuste ślady i bez etui trudno utrzymać go w czystości. Opisano go też jako umiarkowanie śliski, choć kanciasty kształt pomaga w chwycie. Biel albo czerń nie zmienia sedna: największy żart projektu polega na tym, że telefon stworzony do oglądania pleców niemal prosi się o pokrowiec. Etui ograniczy problem smug, ale dołoży objętości już grubemu, ciężkiemu korpusowi — i częściowo schowa cały spektakl.
Spektakl nazywa się Glyph Matrix: to monochromatyczna matryca z 489 diod LED. Pokazuje powiadomienia, własne obrazy i animacje, komunikaty przypisane do aplikacji oraz proste gry. Pod nią działa pojemnościowe pole dotykowe z haptyczną odpowiedzią, którym steruje się wyświetlaną zawartością. To coś więcej niż lampka powiadomień, ale nie pełnoprawny drugi ekran. Powiadomienia mogą mieć praktyczną wartość, gdy telefon leży ekranem w dół; gry i animacje są raczej deserem. Smacznym, choć nadal deserem.
Czerwony wskaźnik nagrywania wraca jako drobny znak rozpoznawczy. Z przodu jest spokojniej: ramki są smuklejsze niż w Phone (2), a optyczny czytnik linii papilarnych oceniono jako szybki i niezawodny. Szkoda, że siedzi zbyt nisko — dobra skuteczność nie kasuje mniej wygodnego położenia kciuka.
Przycisk zasilania jest po prawej, regulatory głośności po lewej i dość nisko, a Essential Key umieszczono pod włącznikiem. Taki układ prosi o wyrobienie pamięci mięśniowej; dodatkowy klawisz obok zasilania nie pomaga komuś, kto chce obsługi bez zastanowienia. Projekt Nothing Phone (3) ma osobowość, solidną konstrukcję i Glyph Matrix wykraczający poza czystą ozdobę, lecz płaci się za to masą, smugami oraz kilkoma ergonomicznymi zgrzytami. Dla mnie to uczciwy układ tylko wtedy, gdy oryginalność naprawdę jest kryterium zakupu.
Ekran i dźwięk: 4500 nitów wymaga przypisu
Nothing Phone (3) dostał 6,67-calowy OLED o rozdzielczości 1260 × 2800 pikseli, proporcjach 20:9 i zagęszczeniu 460 ppi. Do tego dochodzą miliard kolorów, odświeżanie do 120 Hz, PWM 960 Hz oraz HDR10+. Na papierze jest bogato. Prawdziwy charakter tego panelu pokazują jednak nie rekordy z pudełka, lecz dwa znacznie bardziej przyziemne pomiary.
Reklamowe 4500 nitów dotyczy małego okna HDR, a nie całego ekranu ani standardowego pomiaru jasności. Przy białym wzorcu zajmującym 75% powierzchni uzyskano 756 nitów w trybie ręcznym i 1507 nitów w automatycznym. Automatyka dokłada więc 751 nitów i niemal podwaja wynik. To nie kosmetyka: jeśli chcesz wycisnąć z panelu maksimum, suwak ręczny opowiada zaledwie połowę historii.
Z odświeżaniem jest mniej efektownie. To panel LTPS, nie LTPO: pracuje w trybach 60, 90 i 120 Hz, ale nie schodzi poniżej 60 Hz. Interfejs często wskakuje na 120 Hz podczas dotykania, po czym wraca do 60 Hz; wiele aplikacji zatrzymuje się na 90 Hz, a wysokiego odświeżania w grach nie udało się utrzymać konsekwentnie. 120 Hz jest tu możliwością, nie obietnicą spełnianą wszędzie. Dla gracza ten dopisek jest ważniejszy niż największa liczba w specyfikacji.
Obsługa HDR obejmuje HDR10, HDR10+ i HLG, a Widevine L1 daje właściwą podstawę dla chronionych materiałów. Dolby Vision nie ma. Sam poziom Widevine nie potwierdza też certyfikacji każdego serwisu streamingowego, więc pieczątka DRM nie jest magicznym biletem do wszystkich formatów i aplikacji.
Głośniki: głośność jest, pełni trochę brakuje
Hybrydowe stereo łączy dolny głośnik ze słuchawką rozmów, wspieraną przez dodatkową kratkę na górnej ramce. Pomiar dał -23,9 LUFS i ocenę „Very Good”. Krótko: Nothing Phone (3) nie gra nieśmiało, a wysoka głośność jest jednym z mocniejszych punktów zestawu audio.
Brzmienie oceniono jako mające trochę basu, poprawne wokale i czystą górę, choć całemu przekazowi przydałoby się więcej wypełnienia. I tu kończy się czar samego wyniku LUFS: głośno nie zawsze znaczy pełnie. Do codziennych materiałów ten zestaw ma energię i czytelność, lecz ktoś oczekujący małego soundbara w kieszeni może schować konfetti.
Wydajność i temperatury: mocny start, gorący finisz
Snapdragon 8s Gen 4 nie przychodzi tu na kawę. Ten 4-nanometrowy układ łączy rdzeń Cortex-X4 3,21 GHz, trzy Cortex-A720 3,0 GHz, dwa Cortex-A720 2,8 GHz i dwa Cortex-A720 2,0 GHz z grafiką Adreno 825. Do wyboru są konfiguracje 12/256 GB oraz 16/512 GB, obie z pamięcią UFS 4.0. Miejsca nie da się rozszerzyć, więc pojemność trzeba wybrać z głową już przy zakupie.
| Benchmark | Wynik | Warunki / odczyt |
|---|---|---|
| Geekbench 6 Multi-Core | 6900 punktówwynik wielordzeniowy CPU | Nothing Phone (3) |
| AnTuTu 10 | 1 948 966 punktówwydajność szczytowa | Nothing Phone (3); krótkie obciążenie |
| 3DMark Wild Life Extreme | 4588 punktówobciążenie graficzne | 2160p; Snapdragon 8s Gen 4 i Adreno 825 |
Liczby robią wrażenie: 6900 punktów w Geekbench 6 Multi-Core, 1 948 966 w AnTuTu 10 i 4588 w 3DMark Wild Life Extreme przy 2160p pokazują, że Nothing Phone (3) ma dużo mocy na start. Tyle że AnTuTu 10 jest tu fotografią sprintu, a nie obietnicą tempa utrzymywanego przez dłuższy czas.
Throttling psuje imprezę
I tu rakieta trafia na sufit. Pod długim obciążeniem odnotowano agresywny throttling, telefon nie zdołał ukończyć testu obciążeniowego 3DMark Wild Life Extreme, a jego ramka zrobiła się bardzo gorąca i niekomfortowa do trzymania. To nie jest kosmetyczny ząbek na wykresie. Dla osoby grającej długo to problem zmieniający sens zakupu.
Do kompletu dochodzi kapryśne odświeżanie. Interfejs zwykle pracuje w 120 Hz podczas dotykania ekranu, po czym schodzi do 60 Hz, a wiele aplikacji zatrzymuje się na 90 Hz. Nie udało się też uzyskać konsekwentnie wysokiego odświeżania w grach. Marketingowe „120 Hz” brzmi dumnie, lecz gracz nie kupuje nadruku na pudełku — kupuje płynność, która ma zostać na ekranie.
Moim zdaniem Nothing Phone (3) jest sprinterem, nie maratończykiem. Do krótkich, ciężkich zadań ma przekonujący zapas, ale przy długich sesjach gamingowych agresywny throttling, wysoka temperatura ramki i niepewne wysokie odświeżanie są trzema czerwonymi kartkami naraz. Jeśli granie jest głównym powodem zakupu, ten model trudno bronić.
Nothing OS i łączność: spryt kontra USB 2.0
Egzemplarz opisany w materiale działał na Androidzie 15 z Nothing OS 3.5. To stan z chwili recenzji — nie potwierdzenie, jaka wersja jest zainstalowana dziś ani które aktualizacje zdążyły już dotrzeć. Dla Nothing Phone (3) podano wsparcie do pięciu dużych aktualizacji Androida; osobnego okresu poprawek bezpieczeństwa materiał nie ustala. Obietnica jest długa, lecz obietnica i bieżący stan to dwie różne rubryki.
Nothing OS 3.5 opisano jako minimalistyczny, spójny wizualnie i bliski bazowemu Androidowi. W recenzowanej wersji oferował 18 własnych widżetów oraz podstawowy ekran always-on. Najlepszy detal? Tryb monochromatyczny nie odbarwia zdjęć ani zrzutów ekranu. System może więc bawić się surową typografią i czernią, a twoje wakacje nie zmieniają się przy okazji w kronikę z 1957 roku. To jest sprytna personalizacja: wyrazista, ale niewchodząca w drogę treści.
Glyph Matrix ma regulację intensywności, automatyczną jasność, Flip to Glyph, wzory dzwonków i proste zabawki. W opisanej wersji nie oferował stałej animacji w spoczynku, a integracje z aplikacjami były słabiej rozwinięte niż w starszym Glyph Interface. Sprzęt chce być nowym językiem powiadomień, oprogramowanie mówi nim jeszcze z akcentem. Ten zakres może się zmienić wraz z aktualizacjami, więc mowa wyłącznie o stanie utrwalonym w recenzji.
Essential Space potrafił zapisywać i opisywać zrzuty oraz zdjęcia, transkrybować notatki głosowe i porządkować przypomnienia. Osobny Essential Key siedzi pod przyciskiem zasilania, więc pomysł ma sprzętowy skrót. Kłopot: klawisza nie można przemapować. Jeśli Essential Space pasuje do twojego sposobu pracy, to wygodny schowek na cyfrowy bałagan. Jeśli nie, dostajesz fizyczny przycisk bez planu B — a miejsce pod włącznikiem nie jest najlepszą lokalizacją dla funkcji wymagającej pełnej lojalności.
Bezprzewodowo śmiało, po kablu zachowawczo
Bezprzewodowo Nothing Phone (3) nie wygląda na spóźnionego: ma trójzakresowe Wi-Fi 7 z pasmem 6 GHz, Bluetooth 6.0 LE, NFC i 5G w obu fizycznych slotach Nano-SIM. Może też utrzymywać do dwóch eSIM jednocześnie. Nawigację wspiera dwuzakresowy GPS L1+L5 oraz główne systemy satelitarne, między innymi Galileo i GLONASS. Tu specyfikacja jest szeroka tam, gdzie naprawdę może oszczędzić kompromisów: w sieci, płatnościach, kartach i nawigacji.
Kontrast czeka w USB-C. Port pracuje w standardzie USB 2.0: teoretyczny sufit to 480 Mb/s, nie wynik pomiaru transferu. Obsługa akcesoriów OTG jest, wyjścia obrazu nie ma. Wi-Fi 7 obiecuje nowoczesność, po czym port przewodowy otwiera drzwi do muzeum. Dla osób przerzucających duże pliki kablem albo planujących podłączyć monitor to realny, nie kosmetyczny brak.
Nie ma też gniazda 3,5 mm, radia FM, nadajnika podczerwieni ani barometru. Brak jacka czy podczerwieni zaboli określone grupy użytkowników, radio FM można uznać za niszę, a barometr za detal ważny głównie w części zastosowań nawigacyjnych i sportowych. To nie te pozycje psują obraz. Najbardziej irytujące jest USB 2.0 bez obrazu: Nothing potrafi myśleć odważnie o interfejsie, lecz przy przewodzie nagle traci fantazję.
Bateria i ładowanie: 65 W z dużym przypisem
Międzynarodowy Nothing Phone (3) ma akumulator 5150 mAh, podczas gdy wariant indyjski dostał 5500 mAh. To ważne rozróżnienie: wszystkie poniższe wyniki dotyczą mniejszej, międzynarodowej wersji. Jej Active Use Score wynosi 12 godz. 56 min. Ta nazwa nie jest ozdobnikiem — to zbiorczy wynik metodologii Active Use, a nie czas włączonego ekranu.
Podtesty pokazują telefon o dwóch energetycznych twarzach. Rozmowy kończą się wynikiem 33 godz. 43 min, a odtwarzanie wideo — 15 godz. 13 min. Przeglądanie sieci skraca ten czas do 11 godz. 20 min, zaś granie do 7 godz. 57 min. Innymi słowy: maraton serialowy znosi znacznie lepiej niż maraton z grą. Gracz powinien zapamiętać ostatnią liczbę, nie największą.
| Metryka | Wynik | Warunki / odczyt |
|---|---|---|
| Active Use Score | 12 godz. 56 minwynik zbiorczy, nie SoT | Międzynarodowy model 5150 mAh |
| Battery test – calls | 33 godz. 43 minosobny podtest rozmów | Międzynarodowy model 5150 mAh |
| Battery test – web | 11 godz. 20 minosobny podtest przeglądania | Międzynarodowy model 5150 mAh |
| Battery test – video | 15 godz. 13 minosobny podtest odtwarzania | Międzynarodowy model 5150 mAh |
| Battery test – gaming | 7 godz. 57 minosobny podtest grania | Międzynarodowy model 5150 mAh |
| Charge level after 30 minutes | 63%stan po pół godziny | Ładowarka USB PD o mocy powyżej 65 W |
| Observed wired charging power | około 40 Wopis zachowania, nie precyzyjny szczyt | Ładowarka USB PD o mocy powyżej 65 W |
Ładowanie: bogate menu, skromniejszy apetyt
Specyfikacja obiecuje przewodowe ładowanie 65 W z PD 3.0, PPS i QC4, bezprzewodowe 15 W, zwrotne przewodowe 7,5 W oraz zwrotne bezprzewodowe 5 W. Opcji jest więc więcej niż przy niejednym pasku zasilania. W europejskim pudełku nie ma jednak ładowarki; są kabel USB-C–USB-C i grube, przezroczyste etui TPU.
Próbę przeprowadzono z ładowarką USB PD zdolną dostarczyć ponad 65 W. Telefon po 30 minutach pokazał 63%, ale nie zbliżył się do deklarowanych 65 W i zachowywał się raczej jak urządzenie pobierające około 40 W. Kluczowy przypis: około 40 W opisuje zachowanie w tej próbie, nie certyfikowane maksimum ani precyzyjnie zarejestrowany szczyt. Brakuje też podstaw, by dopisywać wynik po 15 minutach albo czas pełnego ładowania.
Wniosek dla kupującego jest prosty: 63% po pół godzinie daje użyteczne doładowanie, lecz hasło 65 W robi większe wrażenie na liście cech niż w opisanej próbie. Bateria lepiej odnajduje się w rozmowach i wideo niż w graniu. Jeśli priorytetem są długie sesje z grami albo naprawdę agresywne szybkie ładowanie, tutaj nie ma powodu do zachwytu.
Aparat: trzy razy 50 MP, ale nie trzy razy dobrze
Nothing rozdał wszystkim tylnym aparatom po 50 MP, jakby same megapiksele miały zagwarantować równość. Nie zagwarantowały. Główny aparat jest wyraźnie najpewniejszym graczem, teleobiektyw broni się wszechstronnością, a ultraszeroki szybko przypomina, że liczba na pudełku nie robi zdjęć.
| Aparat | Sensor i optyka | Ustawianie ostrości i stabilizacja |
|---|---|---|
| Główny | OV50H · 50 MP · 24 mm · f/1.71/1,3 cala · piksele 1,2 µm | PDAF + OIS |
| Teleobiektyw peryskopowy | JN5 · 50 MP · 3× · f/2.7sensor 1/2,75 cala | PDAF + OIS |
| Ultraszerokokątny | JN1 · 50 MP · f/2.2sensor 1/2,76 cala | Stały fokus, bez autofocusa |
Główny aparat: naturalnie, czasem aż za miękko
Domyślne zdjęcia 12,5 MP mają naturalne kolory, dobry detal i niewiele nachalnej obróbki. To przyjemna odmiana od telefonów, które próbują wyostrzyć nawet powietrze. Drobne faktury potrafią jednak wyglądać miękko, więc aparat nie rozdaje żyletek przy każdym powiększeniu. Jako codzienny aparat sprawdza się dobrze właśnie dlatego, że częściej zachowuje umiar, niż urządza pokaz algorytmicznych fajerwerków.
Tryb 50 MP nie jest tajnym przyciskiem „więcej szczegółów”. Stosuje mniej wyostrzania i daje bardziej naturalny obraz, ale zarazem jeszcze bardziej miękki; ogólnej przewagi nad trybem domyślnym brak. Włączanie pełnej rozdzielczości ma więc sens dla innego charakteru obróbki, nie jako automatyczny bilet do lepszego zdjęcia.
Portrety są dużo mniej dyskusyjne: dobrze wypadają odcienie skóry, wykrywanie osoby, oddzielenie jej od tła i samo rozmycie. Tutaj aparat nie udaje nożyczek z kiepskiej aplikacji — tryb portretowy jest jedną z mocniejszych stron całego zestawu.
Teleobiektyw 3× i 6×: miękki, lecz naprawdę użyteczny
Przy zbliżeniu 3× teleobiektyw zachowuje dobre kolory i zakres tonalny, ale ostrość jest tylko przeciętna. Zbliżenie 6× nadal pozostaje użyteczne, natomiast tryb 50 MP bezlitośnie uwidacznia problemy z ostrością. Krótko: peryskop daje przydatne kadry, nie laboratoryjną demonstrację rozdzielczości. Za to makro z teleobiektywu wypada bardzo dobrze i właśnie ono nadaje temu modułowi drugi, faktycznie wartościowy talent.
Noc: główny trzyma fason, zoom lubi ryzyko
Po zmroku główny aparat zachowuje dobry detal, mało szumu i szeroki zakres tonalny, choć dokręca wyostrzanie zbyt mocno. Cyfrowe 2× jest wyraźnie gorszym pomysłem — robi się miękko i bardziej szumiąco. Teleobiektyw przy 3× potrafi zachować dobry detal, ale zdjęcia są ciemniejsze i mają węższy zakres tonalny. Co ciekawe, 6× pozostaje zaskakująco czyste. Nie czyni to z Phone’a (3) nocnego snajpera, ale pozwala korzystać z zoomu po zachodzie słońca bez natychmiastowego odwrotu do aparatu głównego.
Ultraszeroki: 50 MP z papieru
Ultraszeroki zachowuje naturalne kolory, lecz przegrywa na drobnym detalu i potrafi zamienić faktury w malarską papkę. Tryb 50 MP nie daje namacalnej poprawy. Ma przy tym stały fokus, więc do zdjęć z bliska lepiej sięgnąć po teleobiektyw, którego makro oceniono bardzo dobrze. Nocą zdjęcia pozostają użyteczne, ale to pochwała z gatunku „da się”, nie „warto”. Jeśli szerokie kadry są priorytetem, właśnie tutaj Nothing Phone (3) ma najsłabszy punkt fotograficzny.
Fotograficzny werdykt jest wyraźny: główny aparat i portrety dają systemowi solidny kręgosłup, a teleobiektyw odpłaca się zoomem oraz bardzo dobrym makro mimo przeciętnej ostrości przy 3×. Ultraszeroki psuje natomiast bajkę o trzech równych aparatach 50 MP. To dobry zestaw dla osoby fotografującej głównie aparatem głównym i tele, ale nie dla fana szerokich kadrów pełnych drobnych szczegółów.
Wideo i selfie: 4K60 nie wyrównuje kamer
Nothing Phone (3) nie skąpi trybów: tylny zestaw oferuje 4K przy 30 lub 60 kl./s oraz 1080p przy 30 lub 60 kl./s, a przedni aparat obsługuje 4K60 i 1080p60. Jeśli zależy ci na 60 kl./s bez schodzenia z 4K, specyfikacja nie stawia blokady. Same oznaczenia trybów nie mówią jednak, czy każdy obiektyw dowiezie równie dobry obraz — i właśnie tu kończy się zgoda między trzema tylnymi aparatami 50 MP.
Nagrania mogą być zapisywane jako AVC/H.264 ze stereofonicznym dźwiękiem AAC w kontenerze MP4 albo jako HEVC/H.265. Bez fajerwerków i bez kodekowej zagadki: jest wybór między dwoma sposobami zapisu, zamiast jednego formatu narzuconego na sztywno.
Główny aparat nagrywa, reszta próbuje dotrzymać kroku
Mimo relatywnie niskiego bitrate’u 4K główny aparat zachowuje dobry detal, kolory i zakres dynamiczny. To on jest najbezpieczniejszym wyborem do filmu. Materiał z teleobiektywu i ultraszerokiego jest bardziej miękki, więc zmiana ogniskowej zmienia nie tylko kadr, ale też klarowność obrazu. Trzy plakietki „50 MP” maszerują równym szeregiem; nagrania już nie.
Aparat główny i teleobiektyw mają OIS, a gyro-EIS pozostaje aktywny przy każdej kamerze i w każdej kombinacji rozdzielczości. Nie można go wyłączyć. Dla osoby chcącej po prostu uruchomić nagrywanie to konsekwentna siatka bezpieczeństwa; dla twórcy, który woli sam decydować o stabilizacji, brak przełącznika jest realnym ograniczeniem. Obsługa jest bezobsługowa, bo Nothing zabrał z niej wybór.
Selfie: brak autofocusa, ale twarze się bronią
Z przodu pracuje JN1 50 MP z obiektywem f/2.2 i stałym fokusem. Autofocusa nie ma, lecz zdjęcia selfie zachowują bardzo dobry detal twarzy i dobre odwzorowanie odcieni skóry, a tolerancyjna płaszczyzna ostrości częściowo łagodzi ten brak. Po zmroku selfie pozostają użyteczne. To nie zamienia stałego fokusa w autofocus, ale skutecznie odbiera temu kompromisowi część jego grozy.
Przedni aparat potrafi nagrywać w 4K60 i 1080p60, co wygląda ambitnie jak na kamerę do selfie. Trzeba jednak zachować uczciwe rozgraniczenie: dobra ocena detalu i kolorów skóry dotyczy zdjęć, a dostępność 4K60 sama nie dowodzi jakości filmu z przodu. Dla osoby zmieniającej odległość od telefonu ważniejszy od liczby megapikseli pozostaje brak aktywnego ustawiania ostrości.
Bilans jest konkretny: Nothing Phone (3) ma szeroki zestaw trybów, mocne wideo z aparatu głównego i dobrze ocenione zdjęcia selfie, ale nie daje równej jakości z całej tylnej trójki ani kontroli nad gyro-EIS. Jeśli nagrywasz głównie aparatem głównym i lubisz stabilizację zawsze gotową do pracy, ten układ ma sens. Jeśli liczy się spójność między obiektywami albo możliwość wyłączenia stabilizacji, kompromis zobaczysz szybciej niż logo Nothing.
Konkurencja: pięciu rywali, pięć niewygodnych pytań
Techniczna tabela wyżej ustawiła Nothing Phone’a (3) naprzeciw dwóch najmocniejszych rywali. Teraz liczby trzeba zamienić w decyzję, bo ten telefon nie walczy z jednym klonem. Atakuje go pięć bardzo różnych pomysłów na dobry zakup — i każdy celuje w inną słabość.
WOS — Wskaźnik Opłacalności Subverse — stawia POCO F8 Ultra na pierwszym miejscu w tej szóstce; Nothing Phone (3) zajmuje piąte. POCO ma Snapdragona 8 Elite Gen 5, baterię 6500 mAh, znamionowe 100 W przewodowo i 50 W bezprzewodowo oraz teleobiektyw 5x. Nothing ma Snapdragona 8s Gen 4, baterię 5150 mAh i peryskop 3x, a jego długie obciążenie stawia znak ostrzegawczy: throttling był agresywny, a test 3DMark Wild Life Extreme nie został ukończony. O zachowaniu POCO pod długim obciążeniem te dane nie mówią nic — sama nazwa chipsetu nie dostaje immunitetu od temperatur.
HONOR 400 Pro ma sens, jeśli na liście wymagań masz znamionowe 100 W przewodowo, 50 W bezprzewodowo, IP68/IP69 i główny moduł 200 MP. Nothing Phone (3) ma znamionowe 65 W/15 W oraz trzy tylne aparaty po 50 MP, w tym peryskop 3x z OIS. To porównanie możliwości zapisanych w specyfikacji, nie czasu ładowania ani jakości zdjęć. Megapiksele i waty lubią brzmieć jak werdykt; tutaj nim nie są.
Google Pixel 10 jest konkretną ucieczką od wielkiego telefonu. Ekran 6,3 cala, masa 204 g, Stock Android, USB 3.2 z DisplayPort i teleobiektyw 5x składają się na czytelny pakiet: mniejszą obudowę oraz przewodowe wyjście obrazu. Nothing ma ekran 6,67 cala, waży 218 g, oferuje baterię 5150 mAh zamiast 4970 mAh i znamionowe 65 W wobec 30 W. Te waty nie są jednak pomiarem realnej szybkości ładowania. Kieszeń dostaje tu rzadki przywilej głosu.
Samsung Galaxy S26 wybierz dla kompaktowego flagowca i ekosystemu Galaxy. Waży 167 g, ma panel 6,3 cala z adaptacyjnym zakresem 1–120 Hz oraz USB 3.2 z DisplayPort. To bolesny kontrast z LTPS-em Nothinga, który nie schodzi poniżej 60 Hz, i z jego masą 218 g. Phone (3) kontruje większą baterią, mocniejszym ładowaniem oraz bardziej bezczelną osobowością. Samsung jest wyborem uporządkowanym; Nothing wchodzi do pokoju i od razu przestawia meble.
OnePlus 13R kusi dużą baterią i LTPO. Ogniwo 6000 mAh, ekran 1–120 Hz, Snapdragon 8 Gen 3 i ładowanie 80 W tworzą rozsądną alternatywę dla osób stawiających na długie sesje i sprzętowy zapas. Nie będę z samej pojemności robił wyroku o czasie pracy, ale po wyniku 12 godz. 56 min w Active Use Score Phone’a (3) tych 6000 mAh trudno zignorować. Nothing odbija piłkę klasą IP68 i ładowaniem bezprzewodowym, których OnePlus 13R nie łączy w równie kompletny pakiet.
Na podstawie tych danych nie da się ogłosić Nothing Phone’a (3) zwycięzcą tej piątki w designie, oprogramowaniu ani aparatach. Można uczciwie porównać konkrety: POCO ma najwyższy WOS w tej szóstce, HONOR znamionowe 100 W/50 W i IP68/IP69, Pixel oraz Samsung obudowy z ekranami 6,3 cala, a OnePlus baterię 6000 mAh i LTPO 1–120 Hz. Nothing wnosi Glyph Matrix, Nothing OS 3.5, IP68 i trzy tylne aparaty 50 MP, lecz to zestaw cech, nie automatyczna korona. WOS stawia go na piątym miejscu z sześciu — wybór powinien więc wynikać z twoich priorytetów, nie z konkursu przymiotników.
Kup, jeśli
- chcesz telefon, którego nie da się pomylić z kolejną szklaną płytką — Glyph Matrix ma realne funkcje powiadomień, a sztywna obudowa oferuje ochronę IP68;
- cenisz jasny OLED, głośne stereo i mocny zapas wydajności w krótkich zadaniach;
- fotografujesz głównie aparatem głównym i teleobiektywem — naturalne kolory, udane portrety oraz bardzo dobre makro to najmocniejsza część zestawu;
- potrzebujesz szerokiej łączności bezprzewodowej z Wi‑Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC i obsługą dwóch eSIM-ów.
Nie kupuj, jeśli
- grasz długo lub regularnie mocno obciążasz telefon — agresywny throttling, nieukończony test obciążeniowy 3DMark Wild Life Extreme, bardzo gorąca ramka i kapryśne wysokie odświeżanie składają się na pakiet czerwonych flag;
- oczekujesz świetnego czasu pracy w grach albo ładowania bliskiego deklarowanym 65 W — Active Use Score wyniósł 12 godz. 56 min, a w opisanej próbie telefon zachowywał się raczej jak urządzenie pobierające około 40 W;
- potrzebujesz lekkiej obudowy, szybkiego transferu przewodowego lub wyjścia obrazu — 218 g i USB 2.0 bez DisplayPort szybko kończą tę rozmowę;
- ultraszeroki aparat jest dla ciebie kluczowy albo oczekujesz równego wideo z każdego obiektywu — drobny detal ultraszerokiego jest słaby, a film z teleobiektywu i ultraszerokiego bardziej miękki.
Zalety
- Oryginalne wzornictwo, sztywna obudowa z IP68 i użyteczny Glyph Matrix.
- Jasny OLED osiągający 1507 nitów w automacie oraz głośne stereo.
- Mocna wydajność szczytowa i konfiguracja 16/512 GB z UFS 4.0.
- Naturalne zdjęcia z aparatu głównego, udane portrety i wszechstronny teleobiektyw z bardzo dobrym makro.
- Wi‑Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC i obsługa dwóch eSIM-ów.
Wady
- Agresywny throttling, bardzo gorąca ramka i nieukończony test obciążeniowy 3DMark.
- Active Use Score 12 godz. 56 min, nierówna wytrzymałość i ładowanie słabsze od deklarowanych 65 W.
- Ciężka obudowa 218 g, grubość 9,0 mm i łatwo brudzący się szklany tył.
- Słaby drobny detal z ultraszerokiego aparatu oraz bardziej miękkie wideo z teleobiektywu i ultraszerokiego.
- USB 2.0 bez wyjścia obrazu i brak konsekwentnie wysokiego odświeżania w grach.
Piąte miejsce na sześć. Ten rachunek nie potrzebuje wymówek.
WOS — Wskaźnik Opłacalności Subverse pokazuje, ile surowej wydajności dostajesz za pieniądze; im wyższy wynik, tym lepiej. Nothing Phone (3) ma WOS 755,16 i zajmuje 5. miejsce w grupie 6 modeli.
Liderem jest Xiaomi Poco F8 Ultra z WOS 985,65. OnePlus 13R osiąga 916,77, Samsung Galaxy S26 879,17, HONOR 400 Pro 844,01, a niżej od Nothinga plasuje się tylko Google Pixel 10 z wynikiem 575,45. Strata do lidera wynosi 23,38%. To nie fotofinisz, tylko cztery wyraźne ostrzeżenia przed kasą.
Nie polecam. Jeśli opłacalność jest priorytetem, wybierz Xiaomi Poco F8 Ultra: prowadzi z WOS 985,65 i wyprzedza Nothing Phone’a (3) o 23,38%.

FAQ: Nothing Phone (3)
Źródło faktów: GSMArena.
Jakie są opinie o Nothing Phone 3?
Opinie są wyraźnie mieszane — i trudno się dziwić. Nothing Phone (3) broni się charakterystycznym wzornictwem, IP68, dobrym ekranem, czystym Nothing OS i wszechstronnym zestawem aparatów, ale traci punkty za panel LTPS bez LTPO, przeciętny wynik baterii i ładowania oraz mocne dławienie wydajności pod długim obciążeniem. To ciekawy telefon, lecz nie zakup „w ciemno”.
Ile lat wsparcia ma Nothing Phone 3?
Źródło podaje wsparcie dla maksymalnie pięciu dużych aktualizacji Androida. Opisana wersja działała na Androidzie 15 z Nothing OS 3.5; nie ma natomiast potwierdzenia osobnego okresu poprawek bezpieczeństwa ani gwarantowanej końcowej wersji systemu.
Czy Nothing Phone 3 ma ładowanie indukcyjne?
Tak. Nothing Phone (3) obsługuje ładowanie bezprzewodowe 15 W oraz zwrotne ładowanie bezprzewodowe 5 W. To wartości znamionowe, a nie obietnica stałej mocy lub konkretnego czasu pełnego ładowania.
Co to jest Nothing Phone 3?
Nothing Phone (3) to smartfon z 6,67-calowym ekranem OLED 120 Hz, układem Snapdragon 8s Gen 4, trzema tylnymi aparatami 50 MP i ochroną IP68. Jego znak rozpoznawczy to monochromatyczny Glyph Matrix z 489 diod LED: pokazuje powiadomienia, obrazy, animacje, komunikaty aplikacji i proste gry, ale nie jest pełnym drugim ekranem.
Jakie są wady Nothing Phone?
Najbardziej bolą ograniczenia, których po tej klasie telefonu trudno nie zauważyć. Panel LTPS nie schodzi poniżej 60 Hz, wiele aplikacji zatrzymuje się na 90 Hz, a w źródłowym teście nie udało się utrzymać wysokiego odświeżania w grach. Active Use Score wyniósł 12 godz. 56 min — to nie jest czas włączonego ekranu — zaś ładowanie zachowywało się raczej jak około 40 W niż deklarowane 65 W. Do tego dochodzą agresywne dławienie pod długim obciążeniem, mocno nagrzewająca się rama i szklany tył chętnie zbierający tłuste ślady.
Nothing Phone 3 cena
Aktualne oferty przy karcie produktu są aktualizowane dynamicznie, dlatego sprawdź bieżącą cenę i dostępność dokładnej konfiguracji pamięci. Nie podajemy tu stałej kwoty — w tej roli zestarzałaby się szybciej niż samo pytanie.






Dodaj komentarz