Recenzja Vivo X300 Pro. Wady i zalety.

Recenzja Vivo X300 Pro. Wady i zalety.

Testowałem w tym roku już niemal wszystko, co ma zapędy do bycia “Ultra” lub “Pro”, ale to właśnie vivo X300 Pro wywołał u mnie największy mętlik w głowie. Z jednej strony mamy do czynienia z fotograficznym potworem, który w zeszłym roku (jako X200 Pro) zmiótł konkurencję z planszy, szczególnie w nocy. Z drugiej – patrzę na cenę 5999 zł i widzę, że na stole leży też Samsung Galaxy S25 Ultra za 4299 zł oraz Xiaomi 15 Ultra za 4799 zł.

To rodzi potężny dylemat. Czy dopłata blisko 1700 zł do Samsunga, który wciąż jest synonimem kompletnego flagowca z Androidem, ma jakikolwiek sens? Vivo wjeżdża na rynek z pewnością siebie godną lidera, oferując całkowicie płaski ekran (w końcu!), najnowszy procesor Dimensity 9500 i obietnicę, że teleobiektyw 200 MP znów zdefiniuje zasady gry. Ale nie wszystko złoto, co się świeci. Wersja europejska, która trafiła do moich rąk, skrywa pewien sekret dotyczący baterii, który może być dla wielu z Was kubłem zimnej wody.

Spędziłem z tym telefonem ostatnie dwa tygodnie, sprawdzając, czy magia Zeissa i nowa nakładka OriginOS (żegnaj Funtouch!) są warte tych pieniędzy. To nie jest tekst dla osób szukających tanich rozwiązań. To recenzja dla tych, którzy zastanawiają się, czy vivo X300 Pro to rzeczywiście ten jeden jedyny smartfon, który w 2025 roku zastąpi im profesjonalny aparat, a przy tym nie zirytuje błędami wieku dziecięcego. Zapraszam do lektury – będzie technicznie, szczerze i bez taryfy ulgowej.

Specyfikacja techniczna

Kiedy patrzę na specyfikację vivo X300 Pro, widzę inżynieryjny pokaz siły, ale obarczony kilkoma gwiazdkami “drobnym drukiem”, które w tej cenie bolą. Sercem urządzenia jest MediaTek Dimensity 9500 – układ wykonany w litografii 3 nm, który w moich testach staje jak równy z równym ze Snapdragonem 8 Elite. Vivo konsekwentnie stawia na “niebieskich” w serii Pro, rezerwując Snapdragona dla modeli Ultra, co w praktyce oznacza świetną wydajność, ale czasem mniejsze wsparcie społeczności czy emulatorów.

Największą kontrowersją jest jednak zasilanie. Globalna wersja (w tym polska/EU) otrzymała ogniwo o pojemności 5440 mAh. Brzmi nieźle? Owszem, dopóki nie dowiecie się, że chiński wariant tego samego telefonu ma potężne 6510 mAh. To efekt regulacji UE i klasyfikacji dużych baterii jako towarów niebezpiecznych w transporcie, co vivo rozwiązało… cięciem pojemności. To gorzka pigułka, biorąc pod uwagę cenę. Z plusów: mamy tu w końcu odświeżoną konfigurację aparatów z nowym sensorem Sony LYT-828 i potężnym teleobiektywem 200 MP, który teraz potrafi też robić makro.

Najważniejsze punkty specyfikacji:

  • Procesor: MediaTek Dimensity 9500 to bestia wydajności, choć w stress-testach widać throttling (spadek do 60% wydajności CPU).
  • Bateria: 5440 mAh w wersji EU to krok w tył względem chińskiego odpowiednika, choć nadal więcej niż w S25 Ultra.
  • Pamięć: 16 GB RAM LPDDR5X w standardzie to zapas na lata, a UFS 4.1 gwarantuje błyskawiczne wczytywanie aplikacji.
  • Ekran: Szczytowa jasność 4500 nitów wygląda obłędnie w tabelce, a realne 2113 nitów w automacie “wypala oczy” w słońcu.
  • Łączność: Mamy komplet – od Wi-Fi 7 po Bluetooth 5.4 i port podczerwieni.
  • System: W końcu OriginOS 6 zamiast archaicznego FuntouchOS – to gigantyczny skok jakościowy w interfejsie.

Szczegółowe porównanie specyfikacji

Specyfikacja techniczna VIVO X300 Pro vs Konkurencja
Parametrvivo X300 ProXiaomi 15 UltraSamsung Galaxy S25 Ultra
Cena (w dniu testu)5999 zł4799 zł4299 zł
Wymiary i waga161.2 x 75.5 x 8.0 mm 226 g161.3 x 75.3 x 9.4 mm 226 g162.8 x 77.6 x 8.2 mm 218 g
Ekran6.78″ LTPO AMOLED 2113 nitów (auto) 1260 x 2800 px Dolby Vision6.73″ LTPO AMOLED 1599 nitów (auto) 1440 x 3200 px Dolby Vision6.90″ Dynamic AMOLED 2X 1417 nitów (auto) 1440 x 3120 px Brak DV
SoC (Procesor)MediaTek Dimensity 9500 3 nmSnapdragon 8 Elite 3 nmSnapdragon 8 Elite “for Galaxy” 3 nm
Pamięć RAM / Dane16 GB LPDDR5X 512 GB UFS 4.116 GB LPDDR5X 512 GB UFS 4.112 GB LPDDR5X 256 GB UFS 4.0
Bateria i Ładowanie5440 mAh 90W (przewodowe) 40W (bezprzewodowe)5410 mAh 90W (przewodowe) 80W (bezprzewodowe)5000 mAh 45W (przewodowe) 25W (bezprzewodowe)
Aparaty (Tył)Główny: 50 MP, 1/1.28″ Teleobiektyw (3.7x): 200 MP, 1/1.4″ Szeroki kąt: 50 MP, 1/2.76″Główny: 50 MP (typ 1.0″) Tele 1: 50 MP (3x) Tele 2: 200 MP (4.3x) Szeroki kąt: 50 MPGłówny: 200 MP, 1/1.3″ Tele 1: 10 MP (3x) Tele 2: 50 MP (5x) Szeroki kąt: 50 MP
IP (Szczelność)IP68 / IP69IP68IP68

Zawartość pudełka

Otwierając czarne, kwadratowe pudełko vivo X300 Pro, poczułem mieszankę satysfakcji i lekkiego rozczarowania. Satysfakcji, bo vivo wciąż dba o detale, których konkurencja (patrzę na Ciebie, Samsungu) już nie uznaje. Rozczarowania, bo polityka “eko” dotarła i tutaj.

W zestawie znajdziemy:

  • Etui ochronne – i to nie byle jaki “silikon” za 5 zł, ale porządne plecki w kolorze telefonu, które chronią ogromną wyspę aparatów.
  • Kabel USB-A do USB-C – solidny, ale standard USB-A w 2025 roku trąci myszką.
  • Fabrycznie naklejoną folię na ekran – bardzo dobrej jakości, nie wpływa na czytnik linii papilarnych.
  • Brak ładowarki – w moim egzemplarzu testowym (i standardowej sprzedaży) kostki FlashCharge brak. Niektóre oferty przedsprzedażowe mogą ją dodawać, ale w standardzie musimy o nią zadbać sami, co przy wymogu 90W jest dodatkowym kosztem.

Dla porównania – Samsung daje tylko kabel i igłę, a Xiaomi (w wersji Euro) również pozbyło się ładowarki, zostawiając kabel i etui.

Design i jakość wykonania

Materiały i ergonomia

Biorąc vivo X300 Pro do ręki, od razu czuć, że trzymamy sprzęt klasy premium, ale też… kawał cegły. Telefon waży 226 g, co w połączeniu z ogromną wyspą aparatów sprawia, że środek ciężkości jest przesunięty wyraźnie ku górze. Trzeba uważać przy pisaniu jedną ręką, bo telefon lubi “lecieć” do tyłu. Plecki wykonano z matowego szkła (frosted glass), które jest niesamowicie przyjemne w dotyku i totalnie odporne na odciski palców, ale jednocześnie śliskie jak mydło. Bez etui z zestawu bałbym się wyjść z nim na miasto.

Największa zmiana konstrukcyjna? Całkowicie płaski ekran i plecki. Vivo w końcu porzuciło zakrzywione krawędzie (tzw. waterfall), co uważam za genialny ruch. Dzięki temu chwyt jest pewniejszy, a aluminiowa ramka – również płaska, z delikatnym frezowaniem – daje solidne oparcie dla palców. W porównaniu do Samsunga S25 Ultra, który również postawił na płaską konstrukcję i tytan, vivo czuje się nieco bardziej masywne, ale równie luksusowe. Xiaomi 15 Ultra ze swoimi obłymi kształtami wydaje się przy nich mniej nowoczesny.

Warto wspomnieć o nowym przycisku na lewej krawędzi – vivo nazywa go “shortcut button”. To fizyczny, klikalny klawisz, który można skonfigurować np. do szybkiego uruchamiania aparatu. Nie jest to tak zaawansowany system jak “Camera Control” w iPhonie czy dedykowany spust migawki w X200 Ultra, ale to miły dodatek, którego brakuje mi w Samsungu (tam S-Pen stracił funkcje zdalne!).

Wodoszczelność i porty

Tutaj vivo X300 Pro pokazuje pazur. Producent chwali się certyfikatem IP68 oraz IP69. Co to oznacza w praktyce? Oprócz standardowego zanurzenia (1,5 m przez 30 min), telefon powinien wytrzymać czyszczenie myjką ciśnieniową z gorącą wodą (do 80°C). Samsung i Xiaomi zatrzymali się na “zwykłym” IP68. Czy będę mył telefon Karcherem? Nie. Czy czuję się bezpieczniej, robiąc zdjęcia w ulewie? Zdecydowanie tak.

Na dolnej krawędzi znajdziemy port USB-C. Niestety, vivo wciąż stosuje w zestawie kable USB-A, co ogranicza uniwersalność, jeśli chcemy korzystać z nowoczesnych ładowarek PD od laptopów. Jest też slot na dwie karty nanoSIM (z obsługą eSIM). Na górnej krawędzi, ku mojej radości, znalazł się port podczerwieni (IR Blaster), który pozwala sterować domowym sprzętem RTV/AGD – funkcja, którą Xiaomi też pielęgnuje, a o której Samsung zapomniał lata temu.

Wyświetlacz i głośniki

Jasność i parametry ekranu

Ekran vivo X300 Pro to absolutna czołówka 2025 roku i mówię to z pełną odpowiedzialnością. Mamy tu panel LTPO AMOLED o przekątnej 6.78 cala i rozdzielczości 1260 x 2800 px. To, co robi największe wrażenie, to jasność. Producent obiecuje 4500 nitów w piku, ale to marketing. Ważniejsze jest to, co zmierzyłem w trybie automatycznym (HBM). Wynik 2113 nitów deklasuje konkurencję. Dla porównania: Xiaomi 15 Ultra osiągnął u mnie 1599 nitów, a Samsung S25 Ultra – 1417 nitów. W pełnym słońcu czytelność vivo jest bezkonkurencyjna.

  • Odświeżanie: Matryca LTPO 120 Hz działa płynnie, schodząc do 1 Hz na statycznym obrazie. Ciekawostka – telefon płynnie obsługuje dziwne klatkaże wideo (24/48 fps), dostosowując się w locie.
  • Ochrona wzroku: PWM na poziomie 2160 Hz sprawia, że nawet przy niskiej jasności nie czułem zmęczenia oczu, co bywało problemem w starszych Samsungach.
  • HDR: Mamy pełne wsparcie dla Dolby Vision, HDR10+ i HDR Vivid. Netflix i YouTube “świecą” przepięknie, wykorzystując potencjał tej jasności. Samsung S25 Ultra, uparcie bojkotujący Dolby Vision, traci tutaj punkty u kinomaniaków.

Audio i multimedia

Jeśli chodzi o dźwięk, vivo X300 Pro radzi sobie… po prostu dobrze. Mamy układ stereo (głośnik na dole + głośnik rozmów na górze). W testach głośności telefon wypada bardzo dobrze, porównywalnie z Samsungiem.

Jest jednak pewne “ale”. Jakość dźwięku, choć głośna, jest nieco “łazienkowa” – brakuje jej głębi i basu, które oferuje Galaxy S25 Ultra czy iPhone. Scena jest poprawna, kanały są dobrze zbalansowane w poziomie, ale słuchając muzyki bez słuchawek, czuć, że inżynierowie skupili się bardziej na aparacie niż na pudłach rezonansowych. Na plus – wsparcie dla kodeków aptX HD, aptX Adaptive i LHDC 5 przy słuchaniu bezprzewodowym, co zadowoli audiofilów z dobrymi słuchawkami Bluetooth.

Wydajność, system i bateria

Korzystanie z vivo X300 Pro na co dzień to specyficzne doświadczenie. Sercem tego urządzenia jest MediaTek Dimensity 9500. W świecie, gdzie marketingowcy wmawiają nam, że tylko Snapdragon się liczy, vivo mówi “sprawdzam”. I wiecie co? W codziennych zadaniach ten telefon “lata”. Aplikacje otwierają się zanim zdążę o tym pomyśleć, a animacje w nowym systemie są wręcz maślane. Nie zauważyłem żadnych przycięć, nawet gdy w tle mieliła się renderowana rolka na Instagrama, a ja w tym czasie przeskakiwałem między mapami a Spotify.

Moc obliczeniowa: Benchmarki

Kiedy odpaliłem benchmarki, szczęka opadła mi na podłogę. Dimensity 9500 w vivo X300 Pro to absolutny potwór, który w surowych liczbach deklasuje konkurencję. W teście Geekbench 6 w scenariuszu wielordzeniowym (Multi-Core) uzyskałem wynik 10 264 punkty. Dla kontekstu: Samsung Galaxy S25 Ultra ze swoim “Snapdragonem for Galaxy” wykręcił u mnie 9846 punktów, a Xiaomi 15 Ultra – 9464 punkty.

Jeszcze ciekawiej robi się w grafice. Układ GPU Arm G1-Ultra w vivo radzi sobie wybitnie. W teście 3DMark Wild Life Extreme wynik 7263 punkty zostawia konkurencję w tyle (Samsung: 6687, Xiaomi: 6265). Co to oznacza w praktyce? Montaż wideo 4K w Lumafusion jest błyskawiczny, a gry takie jak Genshin Impact czy Zenless Zone Zero działają na najwyższych detalach z zapasem mocy. MediaTek przestał być ubogim krewnym Qualcomma – teraz to on rozdaje karty w czystej mocy obliczeniowej.

Wyniki Benchmarków

Porównanie wydajności syntetycznej (Benchmarki)
Benchmarkvivo X300 ProSamsung Galaxy S25 UltraXiaomi 15 Ultra
AnTuTu v102 982 8752 207 8092 661 565
Geekbench 6 (Single-Core)3 4733 0573 070
Geekbench 6 (Multi-Core)10 2649 8469 464
3DMark Wild Life Extreme7 2636 6876 265
CPU Throttling (stabilność)~60% (po 7 min)~59% stabilności~60% stabilności

Kultura pracy i throttling

Niestety, fizyki nie da się oszukać, a potężna moc generuje ciepło. Vivo X300 Pro ma tendencję do agresywnego dławienia wydajności (throttling), aby zachować chłodną obudowę.

  • W testach syntetycznych: Już po 7 minutach testu obciążeniowego wydajność CPU spadła do poziomu około 60% wartości początkowej. Wykres stabilności w 3DMark Wild Life Extreme zatrzymał się na 59%.
  • W praktyce: Czy odczujecie to grając? Raczej nie w postaci klatkowania, bo zapas mocy jest ogromny. Zauważyłem jednak, że przy dłuższych sesjach w Call of Duty Mobile ramka robi się ciepła, choć nigdy nie parzyła (temperatury poniżej 50 stopni Celsjusza na obudowie).
  • Porównanie: Co ciekawe, Xiaomi 15 Ultra i Samsung S25 Ultra zachowują się niemal identycznie – tegoroczne flagowce to po prostu gorące bestie, które szybko zrzucają zegary.

System i nakładka

To jest ten moment, na który czekałem latami. Vivo X300 Pro działa pod kontrolą Androida 16 z nakładką OriginOS 6 (w wersji globalnej). Jeśli kojarzyliście vivo z topornym, cukierkowym FuntouchOS – zapomnijcie o tym. OriginOS to estetyczny majstersztyk.

Android i funkcje AI

System jest teraz spójny, nowoczesny i pełen “rozmyć” (blur), które przypominają iOS, ale w dobrym tego słowa znaczeniu.

  • Origin Island: To odpowiedź vivo na Dynamic Island z iPhone’a. Czarna “chmurka” wokół przedniej kamery pokazuje status muzyki, timery czy informacje o połączeniach. Działa to płynnie i wygląda świetnie.
  • AI: Mamy tu zintegrowane Circle to Search od Google (zakreśl, by wyszukać). Niestety, w wersji globalnej brakuje wielu funkcji AI obecnych w chińskim sofcie, takich jak transkrypcja nagrań czy zaawansowane podpisy AI. Jest za to “gumka” do usuwania obiektów ze zdjęć i rozszerzanie tła w galerii.
  • Łączność z PC: Nowe centrum połączeń pozwala na mirroring ekranu i transfer plików z Windowsem (Link to Windows), co działa zaskakująco sprawnie.

Wsparcie aktualizacjami

Vivo wchodzi do pierwszej ligi, deklarując 5 dużych aktualizacji Androida oraz 7 lat poprawek bezpieczeństwa.

  • To zrównuje ich z Samsungiem (który też daje 7 lat).
  • Dla użytkownika oznacza to spokój ducha – telefon kupiony dzisiaj za 6000 zł nie stanie się cyfrowym śmieciem za 3 lata.
  • Warto dodać, że vivo obiecuje “płynność jak w nowym telefonie” przez 5 lat. Marketing? Może, ale optymalizacja OriginOS daje nadzieję, że to prawda.

Bateria i ładowanie

Tu dochodzimy do najbardziej bolesnego punktu tej recenzji. Pamiętacie, jak pisałem o baterii w specyfikacji? 5440 mAh w wersji europejskiej to wartość, która w 2025 roku nie robi wrażenia, zwłaszcza gdy konkurencja (Oppo Find X9 Pro) pakuje 7500 mAh, a chiński wariant tego samego vivo ma 6510 mAh.

Czas pracy (SoT)

W moich testach vivo X300 Pro wypadł przeciętnie, by nie powiedzieć – rozczarowująco na tle rywali.

  • Uzyskałem wynik 12 godzin i 45 minut.
  • Dla porównania: Xiaomi 15 Ultra osiągnął u mnie 16 godzin i 13 minut, a Samsung S25 Ultra (mimo mniejszej baterii 5000 mAh!) wykręcił 14 godzin i 49 minut.
  • Realnie telefon wytrzymuje jeden dzień intensywnej pracy (ok. 5-6h SoT na LTE/Wi-Fi mieszanym), ale zapomnijcie o dwudniowych przebiegach, które są w zasięgu Xiaomi czy Oppo. To cena, którą płacimy za unijne regulacje transportowe.

Szybkość ładowania

Vivo nadrabia braki w pojemności szybkością tankowania.

  • Moc: 90W przewodowo (FlashCharge) i 40W bezprzewodowo.
  • Prędkość: Telefon ładuje się do pełna w 29 minut. To deklasacja Samsunga, który potrzebuje na to prawie godziny (59 min).
  • Ciekawostka: Nawet używając standardowej ładowarki USB-PD (nie od vivo), osiągnąłem ten sam czas ładowania (29 min do pełna), co jest świetną wiadomością dla osób chcących używać jednej kostki do wszystkiego.
  • Małe oszustwo: Zauważyłem, że gdy telefon pokazuje “100%”, w rzeczywistości nadal pobiera aż 28W energii przez kolejne 13 minut! Dopiero po tym czasie bateria jest fizycznie pełna. To brzydka zagrywka, by poprawić wyniki w tabelkach.

Bateria i Ładowanie

Porównanie baterii i szybkości ładowania
Parametrvivo X300 ProXiaomi 15 UltraSamsung Galaxy S25 Ultra
Pojemność baterii (EU)5440 mAh5410 mAh5000 mAh
Active Use Score (Czas pracy)12h 45min16h 13min14h 49min
Czas ładowania 0-100%29 min51 min59 min
Naładowanie po 15 min~55%~40% (szac.)41%
Ładowanie bezprzewodowe40W80W25W
Ładowanie odwróconeTakTak (10W)Tak (4.5W)

Test aparatów – czy Zeiss wciąż ma “to coś”?

Vivo X300 Pro nie próbuje udawać, że jest aparatem reporterskim dla purystów, który pokaże każdy pryszcz w 8K. To telefon stworzony z myślą o artystycznej interpretacji rzeczywistości – ma być ładnie, plastycznie i z charakterem. Filozofia tego aparatu to przede wszystkim portrety i nocne ujęcia, w których vivo od lat czuje się jak ryba w wodzie.

Mamy tu do czynienia z ewolucją, a nie rewolucją, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Główny nacisk położono na poprawę tego, co kulało rok temu (selfie!) i dopieszczenie teleobiektywu. Czy to wystarczy, by pokonać Xiaomi 15 Ultra z jego 1-calową matrycą? I tak, i nie. Vivo gra w swojej własnej lidze “Magic Bokeh”, gdzie techniczne parametry schodzą na drugi plan, ustępując miejsca plastyce obrazu.

Specyfikacja sprzętowa

Zaglądając pod maskę, widzimy mieszankę najnowszych technologii i… recyklingu. Główny sensor to nowość – Sony LYT-828. Choć ma rozmiar 1/1.28″ (nie jest to calowy potwór jak w Xiaomi), nadrabia nowoczesną architekturą. Prawdziwą gwiazdą jest jednak teleobiektyw – matryca 200 MP o rozmiarze 1/1.4″ to gigant w świecie zoomów, większy nawet niż sensor w Oppo Find X9 Pro.

Bolesnym punktem jest ultraszeroki kąt. Vivo uparcie trzyma się sensora Samsung JN1 (1/2.76″). To mała, dość stara matryca, która w tej klasie cenowej wygląda trochę jak ubogi krewny przy stole bogaczy. Na osłodę dostajemy w końcu (naprawdę, w końcu!) przedni aparat 50 MP z autofocusem, co po latach montowania stałoogniskowych 32 MP jest zbawieniem.

Porównanie systemów aparatów

Porównanie systemów aparatów (Szczegółowa analiza)
ObiektywVivo X300 ProXiaomi 15 UltraSamsung Galaxy S25 Ultra
Główny (Wide) 50 MP Sony LYT-828 f/1.57, 1/1.28″, OIS, 24mm 50 MP Sony LYT-900 1.0″-type, f/1.6 (Variable), OIS 200 MP ISOCELL HP2 f/1.7, 1/1.3″, OIS
Teleobiektyw (Zoom) 200 MP HPB (3.7x) 1/1.4″, Macro, OIS 50 MP (3x) + 200 MP (4.3x) 200 MP HP9, f/2.6, OIS 10 MP (3x) + 50 MP (5x) Brak 200MP, Małe sensory
Ultraszeroki (UWA) 50 MP Samsung JN1 1/2.76″, f/2.0, AF 50 MP Samsung JN5 1/2.76″, f/2.2, AF 50 MP Samsung JN3 1/2.5″, f/1.9, AF
Selfie 50 MP Samsung JN1 f/2.0, AF, 4K60 32 MP OV32B40 Fixed Focus, f/2.0 12 MP f/2.2, AF

Główny obiektyw

Jakość zdjęć w dzień

Vivo X300 Pro w dzień produkuje obrazki, które po prostu “chce się oglądać”. Nie są tak klinicznie chłodne jak w Samsungu, ani tak surowe jak w Pixelu.

  • Detale i Optyka: Nowy sensor LYT-828 i zmiana ogniskowej na 24mm (wcześniej 23mm) dały świetne rezultaty. Szczegółowość jest wybitna, a tekstury (np. muru czy tkanin) wyglądają naturalnie.
  • Kolory: Są żywe i nasycone, co jest typowe dla vivo, ale nie przekraczają granicy kiczu. Jeśli wolicie coś spokojniejszego, profil “Zeiss Natural” robi świetną robotę, stonowując barwy.
  • Rozpiętość tonalna: HDR działa wyśmienicie, wyciągając detale z cieni bez tworzenia efektu “halo” wokół obiektów.
  • Zoom cyfrowy 2x: To ogromny skok względem zeszłego roku. Zdjęcia na zbliżeniu 2x są teraz ostre i w pełni używalne, co wcześniej było piętą achillesową modelu X200 Pro.

Zdjęcia nocne

Gdy gaśnie światło, vivo zaczyna błyszczeć, choć ma swoje maniery.

  • Ekspozycja: Telefon świetnie naświetla kadry, zachowując klimat nocy, a nie robiąc z niej dnia.
  • Balans bieli: Tutaj zauważyłem problem. Przy ciepłym, bursztynowym oświetleniu miejskim, vivo ma tendencję do przesadzania z nasyceniem pomarańczu/żółci. Wymaga to czasem korekty w edycji.
  • Szumy: Są trzymane w ryzach, a algorytmy odszumiające nie robią z detali “akwareli”.

Pozostałe obiektywy

Szeroki kąt i Makro

Ultraszeroki kąt to największe zaskoczenie in plus, biorąc pod uwagę specyfikację. Mimo starego sensora JN1, zdjęcia w dzień są zaskakująco ostre, nawet na brzegach kadru, i znacznie lepsze niż w poprzedniku. Autofocus pozwala na robienie zdjęć makro, choć… po co, skoro mamy teleobiektyw? W nocy jest poprawnie, ale widać szumy i mniejszą dynamikę niż w głównym module – fizyki małego sensora nie da się oszukać.

Zoom i portrety

To jest powód, dla którego kupuje się ten telefon. Teleobiektyw peryskopowy z sensorem 200 MP (3.7x optycznego zoomu) to absolutne mistrzostwo świata.

  • Portrety: Ogniskowa 85mm to klasyk portretowy. Separacja tła jest genialna, a bokeh (dzięki optyce Zeissa) wygląda kremowo i profesjonalnie.
  • Zoom: Do wartości 7x zdjęcia są wybitne – ostre, szczegółowe i pełne kontrastu. Nawet przy 10x (230mm) obrazek jest używalny, choć widać już ingerencję AI i wyostrzania.
  • Tele-Makro: Dzięki możliwości ostrzenia od 14 cm, ten obiektyw działa jak mikroskop. Możecie fotografować owady czy detale zegarka z niesamowitą plastyką, nie zasłaniając sobie światła telefonem. Samsung ze swoimi teleobiektywami zostaje w tej kwestii daleko w tyle.

Wideo i selfie

Możliwości wideo

Vivo X300 Pro to potężna maszyna do filmowania, choć nie idealna.

  • Standardy: Mamy 4K w 60 kl./s we wszystkich obiektywach, a główny i tele potrafią nawet nagrywać w 4K 120 kl./s. Obsługa Dolby Vision jest dostępna wszędzie.
  • Stabilizacja: Jest wręcz “statywowa”. Handheldowe ujęcia wyglądają, jakby były kręcone na gimbalu, a panoramowanie jest idealnie płynne.
  • Wady: W nocy wideo z głównego aparatu bywa nieco zbyt miękkie, a ultraszeroki kąt szumi. Samsung S25 Ultra radzi sobie w nocy z wideo odrobinę lepiej pod kątem ostrości.

Przednia kamera

W końcu! Vivo X300 Pro otrzymało 50 MP sensor z autofocusem na froncie.

  • Jakość: Zdjęcia są ostre jak brzytwa, a autofocus pozwala na robienie zbliżeń twarzy bez utraty ostrości.
  • Kolory: Skóra wygląda naturalnie, choć ogólna kolorystyka jest nieco bardziej stonowana niż z tylnych aparatów.
  • Wideo: Możemy nagrywać vlogi w 4K 60 kl./s, co dla twórców internetowych jest kluczową zmianą względem Xiaomi 15 Ultra, które ma słabsze selfie.

Podsumowanie

Moja przygoda z vivo X300 Pro była jak jazda luksusowym samochodem, w którym producent na rynek europejski zamontował nieco mniejszy bak. To bez wątpienia jeden z najbardziej fascynujących smartfonów tego roku, który w kategorii fotografii mobilnej nie bierze jeńców. Płaski ekran o niesamowitej jasności, w końcu odświeżony system OriginOS i teleobiektyw, który działa jak mikroskop i lornetka w jednym, to cechy, za które można ten telefon pokochać. Jakość zdjęć portretowych i makro to absolutny top, a nowa matryca selfie w końcu pozwala na ostre zdjęcia twarzy.

Jednak jako recenzent, który musi patrzeć na każdą wydaną złotówkę, nie mogę zignorować “słonia w pokoju”. Decyzja o ograniczeniu baterii w wersji europejskiej do 5440 mAh, podczas gdy reszta świata cieszy się ogniwem 6510 mAh, jest trudna do zaakceptowania w cenie bliskiej 6000 zł. Czujemy się tu trochę jak klienci drugiej kategorii. Do tego dochodzi kwestia throttlingu – potężny procesor MediaTeka szybko się grzeje, tracąc nawet 40% wydajności pod długotrwałym obciążeniem.

Vivo X300 Pro to urządzenie wybitne dla świadomego fotografa, który wie, jak wykorzystać potencjał jego optyki. Dla “zwykłego Kowalskiego”, który szuka po prostu najlepszego telefonu do wszystkiego, te kompromisy (bateria, brak ładowarki w zestawie, przeciętne głośniki) mogą być zbyt bolesne. To sprzęt z charakterem – pokochasz go za zdjęcia, ale czasem westchniesz ciężko, szukając powerbanka szybciej niż właściciele Oppo czy Xiaomi.

Zalety i Wady

Zalety

  • Genialny zestaw aparatów, zwłaszcza teleobiektyw 200 MP z funkcją makro.
  • Całkowicie płaska konstrukcja i ekran – wygoda i łatwość naklejenia szkła.
  • Wysoka jasność ekranu i wsparcie dla Dolby Vision.
  • Błyskawiczne ładowanie 90W (również na standardowych ładowarkach PD).
  • Pełna wodoszczelność w standardzie IP68/IP69.
  • Znacznie ulepszona nakładka OriginOS 6 zamiast FuntouchOS.

Wady

  • Okrojona bateria w wersji EU (5440 mAh vs 6510 mAh w Chinach).
  • Wyraźny throttling termiczny pod obciążeniem (CPU i GPU).
  • Jakość wideo w nocy nieco odstaje od liderów rynku.
  • Przeciętna jakość głośników stereo (“łazienkowe” brzmienie).
  • Brak ładowarki w zestawie sprzedażowym.
  • Bardzo wysoka cena akcesoriów (zestaw z teleobiektywem).

Alternatywy

Xiaomi 15 Ultra

Jeśli cena vivo (5999 zł) zwala Cię z nóg, Xiaomi wjeżdża całe na biało (lub czarno) za 4799 zł. To aż 1200 zł oszczędności, a w wielu aspektach dostajemy więcej.

  • Czas pracy: To nokaut. Xiaomi 15 Ultra osiągnęło w moim teście Active Use Score na poziomie 16h 13min, podczas gdy vivo padło po 12h 45min. Jeśli szukasz telefonu na cały dzień katowania aparatem, Xiaomi wygrywa.
  • Matryca 1 cal: Choć vivo ma świetny sensor, to Xiaomi dysponuje gigantyczną, 1-calową matrycą Sony LYT-900. Fizyki nie oszukasz – naturalne rozmycie tła i plastyka z głównego aparatu są tu nie do podrobienia.
  • Dwa teleobiektywy: Zamiast jednego peryskopu, Xiaomi daje dwa (3x i 4.3x). To większa elastyczność przy kadrowaniu, choć vivo nadrabia jakością swojego cyfrowego zoomu.
  • Minus: Musisz pogodzić się z gorszymi selfie (brak AF) i nieco niższą jasnością ekranu w automacie.

Samsung Galaxy S25 Ultra

Jeśli vivo wydaje Ci się zbyt egzotyczne lub boisz się o chińskie oprogramowanie, Samsung jest naturalnym kierunkiem “zachodnim”.

  • Rysik S-Pen: Mimo braku Bluetooth w tym roku, to wciąż unikalne narzędzie do produktywności, notatek i szkiców, którego vivo nie posiada.
  • Wideo: Samsung oferuje bardziej przewidywalną i stabilną jakość wideo, szczególnie w nocy, gdzie vivo potrafi czasem zgubić ostrość lub zaszumieć.
  • Powłoka antyrefleksyjna: Ekran Samsunga z Gorilla Glass Armor znacznie lepiej radzi sobie z odblaskami niż szkło w vivo, co poprawia czytelność mimo niższej jasności maksymalnej.

Oppo Find X9 Pro

Skoro vivo ma problemy z baterią w Europie, warto spojrzeć na jego “kuzyna” z koncernu BBK.

  • Ogromna bateria: Aż 7500 mAh pojemności (dostępne również w EU!) deklasuje vivo pod względem czasu pracy (wynik blisko 22h w teście!).
  • Cena: Telefon jest zazwyczaj tańszy, co przy tak dużej baterii czyni go świetną ofertą dla osób, które nie lubią powerbanków.
  • Podobna wydajność: Ten sam układ Dimensity 9500 zapewnia identyczną, topową moc obliczeniową.

9.1Expert Score
Vivo X300 Pro
Vivo X300 Pro to smartfon, który warto kupić, jeśli fotografia portretowa i makro to Twoja absolutna pasja. Ten telefon to artysta – tworzy zdjęcia z niepowtarzalnym klimatem, ma genialny ekran i ładuje się w mgnieniu oka.

Jednak w cenie 5999 zł jego wady bolą podwójnie. Okrojona bateria w wersji europejskiej i wyraźny throttling sprawiają, że nie jest to urządzenie dla każdego.

Jeżeli zależy Ci na najlepszym stosunku możliwości do ceny, wybierz Xiaomi 15 Ultra – zaoszczędzisz 1200 zł, zyskasz 4 godziny pracy na baterii i 1-calową matrycę, tracąc jedynie na jakości selfie i wodoszczelności IP69. Jeśli zaś potrzebujesz “kombajnu do wszystkiego” z rysikiem, Samsung S25 Ultra pozostaje królem produktywności, choć fotograficznie ustępuje chińskim rywalom.

Dajcie znać w komentarzach: wolicie magię portretów vivo, czy sporą baterię i niższą cenę Xiaomi? Coś konkretnego mam potestować?
Wyświetlacz
9.5
Wydajność
9
Bateria
8.5
Kamera
10
Gaming
8.5
Łączność
9

Smartfon VIVO X300 Pro 5G 16/512GB 6.78" 120Hz Czarny
5499,00 zł
Mediaexpert.pl
VIVO X300 Pro 5G 16/512GB Czarny
5499,00 zł
Ceneo.pl
Najwyższa cena w tym sklepie
5999,00 zł Mediaexpert.pl
2025-11-20
Najniższa cena w tym sklepie
5499,00 zł Mediaexpert.pl
2026-01-14
Aktualna cena
5499,00 zł Mediaexpert.pl
2026-01-13
Od 2025-11-20

  1. Jaka jest cena vivo X300 Pro w Polsce i czy telefon jest tego warty?

    Oficjalna cena vivo X300 Pro w momencie premiery to 5999 zł. Jest to kwota wysoka, plasująca urządzenie w segmencie premium, powyżej startowej ceny Xiaomi 15 Ultra (4799 zł). Czy warto? Jeśli jesteś entuzjastą fotografii mobilnej, szczególnie portretowej i makro, a także cenisz płaski ekran o wysokiej jasności – tak, to unikalny sprzęt. Jednak biorąc pod uwagę mniejszą baterię w wersji europejskiej i brak ładowarki w zestawie, stosunek ceny do możliwości jest gorszy niż u konkurencji.

  2. Co znajdę w pudełku z vivo X300 Pro? Czy jest ładowarka?

    W czarnym, kwadratowym pudełku znajduje się sam telefon, kabel USB-A do USB-C oraz dedykowane etui ochronne w kolorze obudowy. Niestety, w zestawie sprzedażowym nie ma ładowarki FlashCharge. Aby skorzystać z pełnej prędkości ładowania 90W, trzeba dokupić odpowiedni adapter osobno, choć telefon dobrze współpracuje też ze standardowymi ładowarkami USB-PD.

  3. Dlaczego wersja europejska ma mniejszą baterię niż chińska?

    Wersja globalna (w tym europejska) posiada ogniwo o pojemności 5440 mAh, podczas gdy model chiński oferuje aż 6510 mAh. Wynika to z restrykcyjnych przepisów transportowych w UE dotyczących towarów niebezpiecznych (baterie powyżej 20Wh), co generuje dodatkowe koszty i biurokrację. Producenci, tacy jak vivo, często decydują się na zmniejszenie pojemności na rynki zachodnie, by uniknąć tych problemów, w przeciwieństwie np. do Oppo, które w Find X9 Pro zachowało dużą baterię.

  4. Jak długo vivo X300 Pro wytrzymuje na jednym ładowaniu?

    W moich testach telefon osiągnął wynik “Active Use Score” na poziomie 12 godzin i 45 minut. Jest to wynik przeciętny jak na flagowca z 2025 roku. Dla porównania, Xiaomi 15 Ultra z podobną baterią wytrzymuje ponad 16 godzin, a Samsung Galaxy S25 Ultra blisko 15 godzin. Realnie telefon wystarcza na jeden dzień intensywnej pracy, ale ustępuje konkurencji pod względem efektywności energetycznej.

  5. Jak szybko ładuje się vivo X300 Pro?

    To jedna z mocniejszych stron tego modelu. Telefon obsługuje ładowanie przewodowe o mocy 90W oraz bezprzewodowe 40W. Pełne naładowanie od 0 do 100% zajmuje zaledwie 29 minut. Co ważne, taką samą prędkość udało się uzyskać zarówno na oryginalnej ładowarce vivo, jak i na dobrym zasilaczu USB Power Delivery innej marki.

  6. Czy teleobiektyw 200 MP to tylko chwyt marketingowy?

    Zdecydowanie nie. Matryca Samsung HPB o rozmiarze 1/1.4″ w teleobiektywie to jeden z największych sensorów tego typu na rynku. Pozwala na uzyskanie świetnej szczegółowości nie tylko przy natywnym przybliżeniu 3.7x, ale także przy zoomie hybrydowym 7x, a nawet 10x. Dodatkowo obiektyw ten oferuje funkcję makro (ostrzenie od 14 cm), co daje spektakularne rezultaty przy fotografowaniu detali.

  7. Jak vivo X300 Pro radzi sobie ze zdjęciami nocnymi?

    Telefon radzi sobie wyśmienicie, zachowując szeroką rozpiętość tonalną i dobrze kontrolując szumy. Zdjęcia są jasne i szczegółowe, choć algorytmy mają tendencję do lekkiego przesycania kolorów, szczególnie przy ciepłym oświetleniu ulicznym. Teleobiektyw w nocy również spisuje się świetnie, deklasując większość konkurencji w tej kategorii.

  8. Czy przedni aparat w końcu ma autofocus?

    Tak! To jedna z najważniejszych zmian względem modelu X200 Pro. Vivo X300 Pro wyposażono w sensor 50 MP (Samsung JN1) z obiektywem o jasności f/2.0 i autofocusem. Zdjęcia są ostre, szczegółowe, a możliwość nagrywania wideo 4K w 60 klatkach na sekundę zadowoli twórców internetowych.

  9. Czym jest “Telephoto Extender Kit” i czy warto go kupić?

    To opcjonalny zestaw akcesoriów, zawierający specjalne etui, uchwyt z dodatkową baterią (2300 mAh) i fizycznymi przyciskami oraz doczepiany teleobiektyw. Pozwala on na uzyskanie jeszcze lepszych zbliżeń optycznych. Niestety, w Europie zestaw ten jest bardzo drogi (nawet 600 euro) i trudno dostępny, co czyni go propozycją tylko dla największych entuzjastów.

  10. Jak wypada jakość wideo?

    Wideo jest bardzo dobre, z możliwością nagrywania 4K przy 60 kl./s wszystkimi obiektywami oraz 4K 120 kl./s głównym i teleobiektywem. Stabilizacja obrazu działa rewelacyjnie, niemal jak na statywie. Minusem jest jednak jakość wideo nocnego z głównego aparatu, która bywa nieco zbyt miękka w porównaniu do liderów rynku.

  11. Czy ekran w vivo X300 Pro jest zakrzywiony?

    Nie, vivo zrezygnowało z zakrzywionych krawędzi. X300 Pro posiada całkowicie płaski ekran oraz płaskie plecki (tzw. 2.5D micro-curvature w starszym nazewnictwie ustąpiło miejsca płaskiej tafli). To duża zmiana, która ułatwia naklejanie szkieł ochronnych i poprawia pewność chwytu.

  12. Jak jasny jest wyświetlacz?

    Ekran jest niezwykle jasny. W testach automatycznej jasności (HBM) zmierzono aż 2113 nitów, co jest wynikiem lepszym niż w Samsungu S25 Ultra (1417 nitów) czy Xiaomi 15 Ultra (1599 nitów). Zapewnia to doskonałą czytelność nawet w pełnym słońcu.

  13. Czy telefon jest wodoszczelny?

    Tak, vivo X300 Pro posiada certyfikaty IP68 oraz IP69. Oznacza to odporność nie tylko na zanurzenie w wodzie (do 1,5 metra przez 30 minut), ale także na czyszczenie myjkami ciśnieniowymi z gorącą wodą, co jest rzadkością nawet we flagowcach.

  14. Czy procesor MediaTek jest gorszy od Snapdragona?

    W surowych testach wydajności MediaTek Dimensity 9500 wypada lepiej od Snapdragona 8 Elite. W benchmarku Geekbench (Multi-Core) osiągnął 10 264 punkty, pokonując Samsunga S25 Ultra. Również w testach graficznych (3DMark) vivo zajmuje czołowe miejsce. Na co dzień telefon jest błyskawiczny.

  15. Czy vivo X300 Pro się przegrzewa?

    Telefon ma tendencję do throttlingu, czyli obniżania wydajności pod długotrwałym obciążeniem, aby zapobiec przegrzaniu. W testach stresu wydajność CPU spadła do około 60% po 7 minutach. Obudowa robi się ciepła, ale temperatury pozostają na bezpiecznym poziomie (poniżej 50°C). Jest to zachowanie typowe dla tegorocznych flagowców.

  16. Jak wygląda nakładka systemowa?

    Vivo X300 Pro działa na OriginOS 6, który zastąpił starszy FuntouchOS w wersjach globalnych. Nowy system jest znacznie nowocześniejszy, płynniejszy i oferuje estetyczne animacje oraz funkcje takie jak “Origin Island” (odpowiednik Dynamic Island).

  17. Jak długo telefon będzie wspierany aktualizacjami?

    Producent deklaruje 5 dużych aktualizacji systemu Android oraz łącznie 7 lat wsparcia poprawkami bezpieczeństwa. To stawia vivo na równi z najlepszymi graczami na rynku w kwestii długowieczności urządzenia.

  18. Vivo X300 Pro czy Samsung Galaxy S25 Ultra?

    Wybierz Vivo, jeśli priorytetem są artystyczne zdjęcia portretowe, makro, szybsze ładowanie (29 min vs 59 min) i jaśniejszy ekran. Wybierz Samsunga, jeśli potrzebujesz rysika S-Pen, lepszej jakości wideo w nocy, dłuższego czasu pracy na baterii i bardziej rozbudowanych funkcji produktywności.

  19. Vivo X300 Pro czy Xiaomi 15 Ultra?

    Wybierz vivo, jeśli wolisz płaski ekran i lepsze selfie z autofocusem. Wybierz Xiaomi, jeśli szukasz lepszego stosunku ceny do możliwości (tańszy o ponad 1000 zł), znacznie lepszej baterii (ponad 3h różnicy w teście SoT) oraz plastyki 1-calowej matrycy głównej.

Specjalista ds. sprzętu komputerowego i technologii mobilnych.

Od 20 lat łączę pasję do technologii, która narodziła się w dzieciństwie, z praktyczną, pogłębioną wiedzą. Moim celem jest demistyfikacja skomplikowanych zagadnień i dostarczanie rzetelnych, sprawdzonych informacji.

Moje kluczowe obszary ekspertyzy:

  • Doświadczenie: Projektowanie i budowa customowych stacji roboczych i gamingowych. Posiadam praktyczne doświadczenie w doborze komponentów (CPU, GPU, RAM, SSD) w celu osiągnięcia maksymalnej wydajności w określonym budżecie.
  • Ekspertyza: Zaawansowana personalizacja urządzeń z systemem Android poprzez instalację i konfigurację custom ROM-ów, co pozwala na poprawę ich wydajności, bezpieczeństwa i funkcjonalności.
  • Wiarygodność: Zawsze rekomenduję rozwiązania, które sam przetestowałem i których jestem pewien. Chętnie dzielę się wiedzą i doradzam w wyborze optymalnych rozwiązań w zakresie sprzętu, oprogramowania i gamingu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  • Recenzja Xiaomi Poco F8 Pro testy baterii testy aparatu wydajnosci porownanie

    Xiaomi POCO F8 Pro: Recenzja. Czy to ma sens?

    Testowałem w życiu setki smartfonów i pamiętam czasy, gdy marka POCO wchodziła na rynek, wywracając stolik z napisem „cena/jakość”. Dziś patrzę na pudełko z modelem POCO F8 Pro i widzę cenę 2099 zł. To już nie są „grosze”. To terytorium, na którym panuje krwawa walka. Z jednej strony mamy wewnętrzną konkurencję w postaci świetnie wycenionego…

    /

  • Recenzja Realme GT 8 Pro test smartphona Realme GT 8 Pro testy baterii aparatu benchmari wydajnosci

    Realme GT 8 Pro – Recenzja flagowca. Hit czy kit?

    Jeszcze kilka lat temu seria GT była synonimem “zabójcy flagowców”. Tani plastik, potężny procesor i cena, która sprawiała, że prezesi Samsunga budzili się z krzykiem. Ale te czasy minęły. Realme GT 8 Pro wjeżdża na rynek z ceną przekraczającą 4000 złotych, celując prosto w segment ultra-premium. Kiedy wyciągnąłem go z pudełka, poczułem ten sam ciężar…

    /